Proces ruchu od ciała do myślenia jest taki: ciało – podrażnienie z zewnątrz – wrażenie – wyobrażenie – myślenie. Żaden następny stopień nie jest możliwy bez poprzedniego. Ale „jeśli myślenie jest pewnym wyobrażeniem, czy też nie może odbywać się bez wyobrażenia, to i myślenie nie może istnieć bez ciała”. Trzeba porównać bohaterów tego kawałka z różnych cech moralnych. Ale zwykle esej na temat poprosić dzieci, aby sprawdzić ich czytania, postrzeganie świata, jakimi są w stanie rozumieć i analizować. Prowadzi to do tematu „dobra i zła”. Napisz esej jest dość łatwe, jeśli wiesz, jak myśleć i analizować informacje. duchowieństwo. Bożena Sztajner/Niedziela. Na skutek wieloetapowej reformy struktur po 1989 r. Kościół katolicki w Polsce składa się obecnie z 44 diecezji. Należy do niego prawie 33 mln wiernych w 10 263 parafiach. Duchownych jest prawie 31 tys., najwięcej (ponad 1500) w diecezji tarnowskiej, pięciokrotnie mniej w bydgoskiej. W tych rozważaniach drogowskazem będą dla mnie słowa Gandhiego: „Dobro i zło muszą istnieć obok siebie, a człowiek powinien dokonywać wyboru”. Już w okresie renesansu J. Kochanowski zaznacza istnienie obok siebie dobra i zła. W utworze pt. „Odprawa posłów greckich” ukazał bohaterów, którzy dokonali wyboru. Ale umysł kryje się pod ziemią; dlatego nazywam go źródłem, korzeniami – nie jest widoczny. Kiedykolwiek natrafiasz na problem, problem znajduje się ponad gruntem, dlatego nie możesz go zobaczyć – i dlatego też dajesz się mu zwieść. Zawsze pamiętaj, że to, co widoczne nigdy nie jest źródłem czy korzeniami. Filozoficznie można odpowiedzieć na to pytanie, że owszem. Istnieje i dobro i zło, bo istnieć musi, gdyż jedno bez drugiego nie ma możliwości egzystować. Gdyby nie było zła, nikt nie wiedziałby czym jest dobro. To niczym jing i jang. Odwieczne siły, które są przeciwne, ale się równoważą. VocE9l. Pytanie Odpowiedź Złem jest zwykle określane to, co jest moralnie niedobre, grzeszne lub niegodziwe; jednak słowo zło może również odnosić się do wszystkiego, co wyrządza krzywdę, z wymiarem moralnym lub bez niego. Słowo w obu aspektach jest użyte w Biblii. Cokolwiek co sprzeczne jest ze świętą naturą Boga jest złem (zobacz Psalm Po drugiej stronie, jakakolwiek katastrofa, tragedia czy nieszczęście może być nazwane "złem" (zobacz 1 Ks. Królewska Złe zachowanie obejmuje popełnianie grzechu wobec innych ludzi (morderstwo, kradzież, cudzołóstwo) i popełnianie zła wobec Boga (niewiara, bałwochwalstwo, bluźnierstwo). Od nieposłuszeństwa w Ogrodzie Eden (1 Ks. Mojżeszowa do niegodziwości Wielkiego Babilonu (Ks. Objawienia Biblia mówi o fakcie (istnienia) zła, człowiek jest odpowiedzialny za zło, którego się dopuszcza: "umrze tylko ta osoba, która grzeszy" (Ks. Ezechiela tłum. Biblia Tysiąclecia). Zasadniczo zło jest brakiem dobroci. Zło moralne nie jest kwestią fizyczną; jest brakiem czegoś dobrego. Jak zauważył filozof chrześcijański Moreland "zło to brak dobra. To zepsute dobro. Możesz mieć dobro bez zła, ale nie możesz mieć zła bez dobra." Lub chrześcijański apologeta Greg Koukl powiedział, "Ludzka wolność została wykorzystana w taki sposób, aby umniejszyć dobro na świecie i to pomniejszenie, ten brak dobra, to jest to, co nazywamy złem”. Bóg jest miłością (1 Jana brak miłości w człowieku jest niepodobna do Boga i tym samym jest złem. A brak obecności miłości przejawia się niekochającym zachowaniem. To samo można powiedzieć o Bożym miłosierdziu, sprawiedliwości, cierpliwości itp. Brak tych bogobojnych cech w kimś to zło. To zło wówczas manifestuje się w zachowaniu, które jest niemiłosierne, niesprawiedliwe, niecierpliwe itp., przynosząc więcej szkody dla dobrego świata, jaki Bóg uczynił. Jak się okazuje, brakuje nam wielu rzeczy: "jak napisano: nie ma ani jednego sprawiedliwego" (Rzymian Zło moralne jest popełniane wobec innych i może istnieć nawet wtedy, gdy nie towarzyszy mu zewnętrzne działanie. Morderstwo jest złym działaniem, ale jego początek tkwi w moralnie złym sercu (Ew. Mateusza Popełnianie cudzołóstwa jest złem, ale także moralnym złem jest pożądanie w sercu (Ew. Mateusza Jezus powiedział "To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka. Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota; wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka" (Ew. Marka Ci, którzy popadają w złe zachowanie, zwykle zaczynają małymi krokami. Paweł ukazuje tragiczny postęp popadania w coraz większe zło w 1 rozdziale listu do Rzymian. Zaczyna się od odmowy wyrażenia uwielbienia Bogu lub własnej wdzięczności (Rzymian 1:21), a kończy się na tym, że Bóg oddaje ich „zdeprawowanemu umysłowi” i pozwala im być „napełnionymi wszelkiego rodzaju niegodziwościami” (wersety 28-29). Ci, którzy dopuszczają się zła są w pułapce szatana i są niewolnikami grzechu: "Powinien [sługa Boży] z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, żywcem schwytani przez niego, zdani na wolę tamtego" (2 Tymoteusza zobacz także Ew. Jana Jedynie dzięki Bożej łasce możemy być uwolnieni. Zło fizyczne to problem, który dotyka ludzi na świecie i może, ale nie musi być powiązany ze złem moralnym lub sądem Bożym. Ks. Kaznodziei Salomona radzi, aby z tego powodu dywersyfikować nasze starania "bo nie wiesz, jakie nieszczęście może się zdarzyć na ziemi." Zło w tym przypadku oznacza "katastrofę", "nieszczęście" czy "klęskę" i tak to określają inne tłumaczenia. Czasami zło fizyczne jest po prostu skutkiem wypadku bez znanej przyczyny moralnej; przykłady obejmują urazy, wypadki samochodowe, huragany czy trzęsienia ziemi. Innym razem, zło fizyczne jest Bożą zemstą za grzechy pojedynczych osób lub grup. Sodoma i otaczające ją miasta zostały zniszczone z powodu ich grzechów (1 Ks. Mojżeszowa 19), a Bóg sprawił, że "była to przestroga dla tych, którzy chcieliby kiedykolwiek żyć bezbożnie" (2 Piotra tłum. Biblia Warszawsko- Praska). Wielokrotnie Bóg ostrzegał Izrael o nieszczęściach, które ich czekały, gdyby się zbuntowali: "A przecież On również potrafi sprowadzić niedolę; On słów swoich nie cofa, powstanie przeciw domowi złoczyńców i przeciw pomocy dla źle postępujących" (Ks. Izajasza tłum. Biblia Tysiąclecia). We wszystkich przypadkach, Bóg czynił swoją wolę poprzez różne sytuacje, aby zrealizować swój dobry cel (Rzymian Bóg nie jest autorem moralnego zła; raczej to Jego świętość je definiuje. Stworzeni na obraz Boży, ponosimy odpowiedzialność, aby dokonywać moralnych wyborów, które podobają się Bogu i dostosowują się do Jego woli. On pragnie naszej świętości (1 Tesaloniczan i nie życzy nam, abyśmy grzeszyli (Jakuba W nawróceniu i wierze w Chrystusa mamy przebaczenie grzechu i odwrócenie moralnego zła w nas (Dz. Apostolskie Jako dzieci Boże idziemy zgodnie z tym nakazem: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" (Rzymian English Powrót na polską stronę główną Jaka jest definicja zła? [22:06] ripsat: tylko Ty nie chcesz mnie do końca zrozumieć:)[22:06] ripsat: spamer, powtarzam po raz setny [22:06] ripsat: NA ZŁU WYRASTA DOBRO[22:06] baranek: ale wynikanie to jednak logika ;) [22:06] baranek: a te zdania się wykluczają[22:06] baranek: dobro może istnieć bez zła[22:06] ripsat: a zło bez dobra[22:06] opik13: ripsat, co Ty wypisujesz[22:06] Gabi_K: niekoniecznie, rip[22:06] Daw0: nie, ripsat, jak brak dobra to jest zło[22:06] langusta_: ripsat - błogosławiona wina;) gdyby nie grzech pierwszych rodziców, nie poznalibyśmy Chrystusa ;)[22:06] wladek: baranek... logika to nauka ścisła... wiara chyba jednak nie[22:06] Lars: Władku - masz rację - to wszystko co nazywamy - dobrem, złem – doskonałością - to są w pewnym sensie tylko określenia [22:06] Lars: trudno jest poznać tu na ziemi to wszystko takie, jakim jest [22:07] ripsat: opik?[22:07] ripsat: Larsu, racja[22:07] ripsat: langusta, czyli gdyby nie zło... [22:07] Gabi_K: skąd wiedziałbyś, że dobro jest dobrem, gdybyś nie doświadczył zła, Daw?[22:07] langusta_: ale to tylko dlatego, że Bóg nawet ze zła potrafi wyprowadzić dobro[22:07] baranek: ripsat - dobro było już przed złem[22:07] Daw0: langusta, nie poznali?? Bóg jest w Trzech Osobach od zawsze[22:07] spamer: langusta, ale z my Go moglibyśmy znać cały czas[22:07] spamer: i był zanim świat powstał[22:07] ripsat: langusta, wytłumacz to barankowi i Dawowi [22:07] ripsat: baranek, jw Gabi K[22:07] langusta_: Daw0, uwierz, że to prawda[22:08] langusta_: ja mówię o wcieleniu Chrystusa i naszym odkupieniu na krzyżu[22:08] Lars: zależy, jak się określi zło [22:08] Lars: :)zło jako brak należnego dobra :)[22:08] cameleon: za chwilę dojdziecie do tego, że Bóg jest dobry, bo wyrasta ze zła... coś jakiś chochlik się śmieje... [22:08] wladek: Lars... dokładnie to miałem na myśli... jak można sobie wyobrazić pojęcie nieskończoności? nie jesteśmy w stanie[22:08] Gabi_K: a po co wyobrażać, po prostu przyjąć jako istnienie[22:08] ripsat: wladek, wielu na tym rozum straciło[22:08] wladek: ripsat... nie straciło, bo mądry człowiek nawet nie próbuje tego pojąć, to jest poza naszym poznaniem (przynajmniej w tym świecie)[22:08] Awa: zgadzam się z wladkeim - do tego nie chce stracić resztek rozumu[22:08] baranek: langusta, tak - ale nie można mówić, że zawsze do zaistnienia dobra jest konieczne zło [22:08] baranek: bo to herezja[22:08] langusta_: czy jak tak gdziekolwiek twierdziłam, baranek ? [22:08] baranek: langusta - Ty nie - ale ripsat tak [22:08] Daw0: Bóg jest dobry, bo jest po prostu dobry[22:08] Daw0: jest Miłością [22:08] Lars: baranku - jednak musi być biały i czarny, by można było je rozróżnić:) [22:08] Lars: skoro Pan Bóg jakoś tak ten świat "Skonstruował", tzn. że musi to być najlepiej dla nas:)[22:08] Gabi_K: Lars... i w to wierzymy[22:08] spamer: zło to pasożyt, podcina sobie korzenie [22:09] spamer: stąd wyprowadzanie dobra ze zła [22:09] ripsat: baranek, ja tez nie[22:09] ripsat: sprzeczamy się, czy Bóg ma we władaniu szatana czy nie [22:10] baranek: ripsat - wg mnie niezgodność jest w innym punkcie[22:10] baranek: [22:06] ripsat: NA ZŁU WYRASTA DOBRO[22:10] spamer: za chwilę wyjdzie, że zło jest dobrem[22:10] opik13: spamer, już wyszło:-)[22:10] Adaso: Spamer, a co, może tak nie jest?[22:10] Adaso: zresztą jest też takie powiedzenie "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło"[22:10] spamer: to jaki jest wybór[22:10] spamer: między dobrem a złem, które i tak prowadzi do dobra[22:10] ripsat: baranku, Ty nie rozumiesz mnie [22:10] ripsat: baranek, najczęściej[22:10] cameleon: ripsat - przecież Bóg ma nad nim władzę, bo to Jego stworzenie... a że ma wolną wolę i się zbuntował, bo samowystarczalność go zaślepiła, to odszedł [22:10] Lars: na złu nie wyrasta dobro - bo to jest sprzeczne logicznie[22:11] baranek: i jeszcze: gdyby nie zło, to nie wyszlibyście z raju...[22:11] baranek: a czy człowiek chciał z raju wyjść?[22:11] baranek: jemu tam było dobrze[22:11] ripsat: cameleon, i czemu Ty to wiesz, a oni nie? [22:11] ripsat: wyszedł[22:11] ripsat: był skuszony i wyszedł [22:11] ripsat: mi chodzi tylko o zło [22:11] Lars: zło można wykorzystać dla większego dobra – np. wygrać z pokusą – wtedy mamy "większą" łaskę uczynkową [22:11] Daw0: Lars, cel NIE uświęca środków[22:11] Lars: Daw - to jest wg książki Filotea św. Franciszka Salezego :)[22:11] Lars: trudno z nim dyskutować - Daw:))[22:11] baranek: nie wyszedł, tylko został wygnany - jako kara za grzech [22:12] baranek: poczytaj sobie Biblię: wszystko, co Bóg stworzył, było DOBRE[22:12] baranek: Bóg nie tworzy zła[22:12] baranek: i nie musi być zła, żeby było dobro[22:12] ripsat: baranek, no też właśnie[22:12] ripsat: a gdyby nie ów grzech, po dziś dzień by sobie tam siedzieli we dwójkę [22:12] ripsat: Bóg stworzył zło[22:12] ripsat: Lucyfera[22:12] ripsat: niosący światło[22:12] baranek: bzdury, ripsat [22:12] baranek: stworzył anioła[22:12] baranek: obwiniasz Boga o grzechy stworzenia[22:12] ripsat: nie obwiniam [22:13] ripsat: baranek, Bóg stwarzając Lucyfera wiedział, co się może stać?[22:13] ripsat: tak? a mimo to go stworzył, akurat jego!![22:13] ripsat: po coś go stworzył, by siał zło[22:13] Daw0: Lars, a ja się opieram na nauczaniu Kościoła, także potwierdza to zdanie [22:13] Lars: Daw, tak - potwierdza - tylko to trzeba – zrozumieć Czy dobro moze byc zlem ? Autor Wiadomość Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42Posty: 4717 Cytuj:Dobro nie może być złemJa bym powiedział, że dobro może być też jednocześnie złem przykłady można znaleźć w codziennym życiu a jeszcze więcej w tym mniej codziennym jak np. wojna Cytuj:.Na przykład jeśli ktoś przestał chodzić do kościoła mimo iż został ochrzczony i czuje,że jest mu z tym dobrze to taka osoba jest poważnie z punktu widzenia chrześcijanina Cytuj:Dobro nie może podszyć się pod zło. Jest to niemożliwe,bo dobru obce jest kłamstwo. A co z kłamstwem "w dobrej wierze" czasem lepiej by ludzie o czymś nie wiedzieli niż gdyby ta wiedza miała ich skrzywdzić panike,doprowadzić do samobójstwa/depresji,zniszczyć dobre imię itd. w pewnych wypadkach kłamstwo może być dobre. Śr wrz 13, 2006 16:55 danbog Dołączył(a): N lis 20, 2005 21:06Posty: 2184 HAUNEBU III ! Zakładasz tutaj że chodzenie do kościoła jest dobre. Ktoś inny może twierdzić wręcz przeciwnie , że chodząc do kościoła podszywasz się pod "dobro" czyniąc w istocie zło. Wszystko zależy od tego co kto postrzega jako dobro. To zaś co postrzega jako dobro zależy od ukształtowania światopoglądu. Cz wrz 14, 2006 19:30 R6 Dołączył(a): So mar 26, 2005 23:58Posty: 3079 dla mnie dobro to coś to co jest dobre dla wszystkich. to optymalne rozwiaznie dla wszyskich . wiem ze to mętne stwierdznie, to tylko taka mętna intuicja. Problemem jest równiez to jak ropoznać co jest dobre Bo skad mam wiedzieć czym jest i na czym polega to ostateczne dobro wszystkich, ten optymalny wyniki wszystkiego nie wiem jaki jest cel, zatem nie wiem co powinienem czynić nawet jeli bym znał ten ostateczny cel to i tak nie wiedziałbym jakie działania podjąc ponieważ trudno przewidzieć efekty swojego działania bądź zaniechania. Cel bym znał ale nie wiedziałbym jak go osiągnąc. moge miec dobre intencje ale bedzie mi brakować rozezniania. Niektorzy otwieraja swiete ksiegi, słuchają nauk jakiegoś kościoła i na podsatwie tego twierdza ze juz wiedza jaki jest cel i co czynić. Tylko ze w srod tych osob bywaja rozne opinie na te tematy. Czy istnieje coś lub ktoś co moze rozstygnąc te spory miedzy ludźmi? Pt wrz 15, 2006 9:41 Anonim (konto usunięte) NIGDY dobro nie będzie złem. Nigdy nie może dojść do sytuacji, gdzie dobro = zło. Najwyżej ze zła mogą WYPŁYWAĆ dobre SKUTKI. Ale to nie znaczy, że w takiej sytuacji zło można nazwać dobrem. Pt wrz 15, 2006 13:39 No Dołączył(a): Śr lip 05, 2006 16:42Posty: 4717 Cytuj: Najwyżej ze zła mogą WYPŁYWAĆ dobre SKUTKI. A z dobra złe... Pt wrz 15, 2006 14:48 Orion Dołączył(a): N cze 25, 2006 11:10Posty: 129 Czy egzorcyzmy to magia?Jesli tak to kościółżywa magi i jednoczesnie zabrania jej praktykowania. Pt wrz 15, 2006 18:44 rafal3006 Dołączył(a): So lut 18, 2006 20:30Posty: 1589 Kris_yul napisał(a):NIGDY dobro nie będzie złem. Nigdy nie może dojść do sytuacji, gdzie dobro = zło. Mylisz sie Kris, w niebie równanie dobro=zło=0 będzie spełnione. W niebie będziesz miał absolutnie zerową świadomość dobra, prawdy ... bo zniknie ci punkt odniesienia w postaci zła, fałszu .. niebo to nicość, to twoje prochy w twoim grobowcu Gdybyś żył w idealnym inkubatorze o idealnej stałej temperaturze to dla Ciebie pojęcia ciepło-zimno byłyby bez znaczenia - to pojęcia nie z twojego swiata. Zimno nie moze istnieć bez ciepła, dobro bez zła .... itd _________________Algebra Kubusia - nowa teoria zbiorów Pt wrz 15, 2006 19:03 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników Czy możemy się obyć bez Boga? Czy Bóg jest człowiekowi potrzebny? Czy życie może istnieć bez Niego? BLISKO dwieście lat temu Napoleon Bonaparte zapytał sławnego astronoma francuskiego, Pierre’a Simona Laplace’a, dlaczego w swojej nowej książce o gwiazdach ani razu nie wspomniał Boga. Laplace miał odpowiedzieć: „Ta hipoteza nie była mi potrzebna.” W owym czasie traktowanie istnienia Boga jako zbytecznej hipotezy mogło w pewnych kołach uchodzić za pogląd nader radykalny, dziś natomiast jest on dość rozpowszechniony. Obecnie już mnóstwo ludzi oswoiło się z myślą, że potrafią obyć się bez Boga. Wprawdzie powiadają, że wierzą w Jego istnienie, lecz po większej części niewiele tylko albo w ogóle nic nie czynią dla wykazania, że Bóg jest im potrzebny. Nie modlą się regularnie do Niego. Nie interesują się poznawaniem Jego woli. Nawet nie próbują żyć według wzniosłych zasad Jego Słowa, Biblii świętej. Niekiedy wychwalają nauki biblijne, że są to piękne ideały, lecz osobiście nie stosują się do nich. Niektórzy posuwają się do przechwałek, że wszystko, co posiadają, zdobyli własnym wysiłkiem, bez żadnej pomocy ze strony Boga. Czy słusznie dochodzą do takiego wniosku? Czy wcale nie jesteśmy zależni od Boga ani w niczym zobowiązani względem Niego? Czy naprawdę potrafimy się obejść bez Boga? ŹRÓDŁO ŻYCIA Zacznijmy od pytania: Kto dał nam życie? Oczywiście poszczególnemu z nas — rodzice. Ale kto zapoczątkował lub stworzył życie ludzkie? Takiemu Źródłu niewątpliwie należy się nasza wdzięczność. A może życie powstało wskutek przypadkowego zbiegu okoliczności i tym samym bez udziału rozumnego Twórcy? Znany francuski filozof Claude Tresmontant, który wykłada filozofię nauki na słynnej Sorbonie w Paryżu, niedawno zajął się specjalnie tą kwestią. Udzielając na ten temat wywiadu, powiedział on: „Tylko bardzo nieliczni uczeni myślą jeszcze dziś poważnie,” o tym by czysty przypadek mógł „posłużyć za wyjaśnienie powstania choćby najprostszego organizmu”. W dalszych wywodach wykazał, dlaczego przypadkowej kombinacji elementów nie można dłużej traktować poważnie jako wyjaśnienia początku życia. „Do dziś poznaliśmy, jak niesłychanie skomplikowana jest budowa cząstek molekularnych, które wchodzą w skład żywej komórki”, oświadczył. „Dokonano obliczeń celem ustalenia, jakie istnieje prawdopodobieństwo przypadkowego wyłonienia się z pierwotnego chaosu najprostszej z tych cząstek; okazało się, że czas i masa materii, jakie byłyby potrzebne do przypadkowego uformowania się choćby jednej takiej molekuły, nie mieści się absolutnie w okresie obejmującym znany nam wiek naszej galaktyki.” Dlatego też Tresmontant dodał: „Aby materia mogła sama z siebie” wydać skomplikowane formy życia, „musiałaby być obdarzona niezwykłą mądrością, musiałby tkwić w niej jakiś niedościgły geniusz”. Kto przypadkowi przypisuje to, co jest zdecydowanie sprzeczne z regułami prawdopodobieństwa, ten w rzeczy samej mówi o Przypadku pisanym dużą literą i pojęcie to staje się u niego równoznaczne z Bogiem. Rzecz całkiem jasna, że nie bezrozumny przypadek, lecz Bóg Wszechmocny jest Źródłem życia! Człowiek, który umie uszanować, co należy, zgodzi się z wypowiedziami psalmistów biblijnych, którzy oświadczyli: „Bogiem jest Jehowa. To on nas uczynił, a nie my samych siebie.” „U ciebie bowiem jest źródło życia.” (Ps. 100:3; 36:9 [10], NW) Życie naprawdę zawdzięczamy Bogu i powinniśmy okazywać Jemu wdzięczność za ten wspaniały dar. ZACHOWAWCA I ŻYWICIEL Ale czy teraz, gdy już posiedliśmy życie, nadal jeszcze potrzebujemy Boga? Czy jesteśmy w jakimkolwiek sensie od Niego zależni? Niemowlę po prostu nie może się obejść bez ziemskich rodziców; potrzebuje, żeby je ktoś karmił, ubierał i troszczył się o inne jego potrzeby. Czy ludzie są podobnie uzależnieni od Boga, swego niebiańskiego Ojca, czyli Życiodawcy? Niektórzy uważają, że nie. Co też Bóg dla mnie zrobił? — zapytują zuchwali. To prawda, że może pracują ciężko, aby nakarmić i przyodziać siebie wraz z rodziną; być może od świtu do nocy sieją ziarno, a później znowu trudzą się w dokuczliwym upale, by zebrać plony. Któż jednak sprawia, że z nasienia wyrasta pożywny pokarm, który dodaje sił ich ciału i przyczynia się do rozwoju ich dzieci? Jak się to dzieje, że połączenie owego nasienia z glebą i pewną ilością wody daje tak wspaniałe wyniki? Czy jakikolwiek człowiek tak urządził rzeczy? Nie! To sprawa Boga! Kiedyś dawno temu chrześcijański apostoł Paweł omawiał właśnie kwestię wzrostu i przy tym napisał: „Ja zasadziłem, Apollos podlał, a wzrost dał Bóg. A zatem ani ten, co sadzi, jest czymś, ani ten, co podlewa, lecz Bóg, który daje wzrost.” (1 Kor. 3:6, 7) Wprawdzie apostoł Paweł mówi tu o wzroście duchowym, lecz ta sama zasada dotyczy również wzrostu literalnego nasienia. Bóg utrzymuje bieg tych cudownych procesów, dzięki którym ziarno kiełkuje i w końcu wydaje to wszystko, co jest potrzebne człowiekowi. Francuski astronom Laplace wyniośle zakładał, że skoro odkrył niektóre prawa rządzące uregulowanymi, choć skomplikowanymi ruchami ciał niebieskich, to w takim razie ręka Boga nie jest światu potrzebna. Ale kto postarał się na przykład o to, by ziemia obracała się z odpowiednią szybkością (na równiku ponad 1600 kilometrów na godzinę) dookoła swej osi, dzięki czemu poszczególne formy życia na ziemi mają zapewnione idealne okresy naświetlenia promieniami słonecznymi i ciemności? Kto wyznaczył szybkość, z jaką ziemia krąży wokół słońca, a wynoszącą w przybliżeniu 100 000 kilometrów na godzinę, przy czym właśnie ta szybkość jest potrzebna do utrzymania naszej planety na orbicie odpowiednio oddalonej od słońca, aby na niej mogło krzewić się życie? Zadziwiająca regularność i porządek, jakie panują we wszechświecie, wykluczają prawdopodobieństwo powstania tych idealnych warunków przez przypadek. Jehowa Bóg jest Twórcą i Projektantem systemów gwiezdnych i planetarnych. Biblia mówi o Nim: „On liczbę gwiazd oznacza, każdą z nich woła po imieniu.” (Ps. 147 [146]:4, BT; Izaj. 40:25, 26) Prawo i porządek ciągle przejawiające się w ruchach planet i gwiazd dowodzą, że Bóg nadal istnieje i utrzymuje to prawo w mocy. Tak, człowiek nie mógłby się obyć bez Niego; a życie na ziemi bez Niego by zamarło. Jak niemowlę zdane jest na rodziców, którzy troszczą się o jego potrzeby życiowe, tak i ludzie w ogólności są uzależnieni od Jehowy Boga. Apostoł Paweł słusznie pewnego razu powiedział do ludu, że Bóg daje „z nieba deszcz i czasy urodzajne, napełniając pokarmem i radością serca” (Dzieje 14:15-17). Powinniśmy za to oddawać Bogu cześć i z całego serca Jemu dziękować; bo przecież, jak podaje Biblia, On „sam daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko”, tak iż „w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy”. — Dzieje 17:25, 28. Zatem bez względu na okoliczność, czy ludzie chcą to uznać, czy nie — Bogu zawdzięczają życie oraz rzeczy niezbędne do zaspokojenia potrzeb ciała i w ogóle umożliwiające życie. A czy Ojciec niebiański troszczy się jedynie o pokarm cielesny dla nas, nie dbając o strawę duchową? Czy ludzie mogą się obejść bez tego, co Jehowa Bóg zgotował dla naszego duchowego dobra? ŻYCIE BEZ BOGA Prawdopodobnie olbrzymia większość ludzi na ziemi gotowa byłaby twierdzić, że wierzy w Boga, niemniej jednak przeważająca ich część woli z własnego wyboru żyć w nieświadomości co do postanowień powziętych przez Niego na rzecz naszej duchowej pomyślności. Uszy ich są głuche na głos Słowa Bożego. Czynią bardzo niewiele albo w ogóle nic nie czynią, aby się dowiedzieć, co Bóg zgotował dla wyzwolenia ludzkości od zgubnych skutków grzechu oraz dla pobłogosławienia jej doskonałym zdrowiem i życiem w sprawiedliwym, nowym porządku rzeczy. Ludzie tacy znajdują się w sytuacji podobnej do tej, w której byli starożytni Efezjanie, zanim się stali chrześcijanami. Apostoł Paweł pisał do nich: „Byliście w tym czasie bez Chrystusa, dalecy od społeczności izraelskiej i obcy przymierzom, zawierającym obietnicę, nie mający nadziei i bez Boga na świecie. Ale teraz wy, którzyście niegdyś byli dalecy, staliście się w Chrystusie Jezusie bliscy przez krew Chrystusową.” — Efez. 2:12, 13. Zanim ci mieszkańcy Efezu nabyli wiedzy o zamierzeniach Bożych, byli „bez Boga”. Żyli nieświadomi będąc postanowień Bożych, nieświadomi Jego troski o ich duchowe dobro, bez prawdziwej nadziei na życie w trwałym szczęściu. Widzieli przed sobą tylko krótkie życie, kończące się śmiercią. Dopiero gdy zareagowali na zew Pisma świętego, weszli w zażyły stosunek z Bogiem i zdobyli niezachwianą nadzieję na życie wiecznotrwałe. Widoki takie otworzyły się przed nimi dzięki temu, że przyjęli Jezusa Chrystusa, którego ofiara uwalnia człowieka od potępienia, jakiemu podlega wskutek odziedziczonego grzechu, i przybliża go do Boga. — Efez. 1:7; Rzym. 5:12. Prawdą jest więc, że człowiek może jakiś czas żyć bez uwzględniania postanowień Bożych, służących naszemu duchowemu dobru. Pokarm cielesny chwilowo utrzyma go przy życiu. Z czasem jednak skutki grzechu dadzą o sobie znać i spowodują jego nieuchronną śmierć. Mimo wielkich postępów medycyny ludzie nie są w stanie temu zapobiec. Jakże oczywistą jest rzeczą, że człowiek potrzebuje Boga! Na dłuższą metę nie obejdzie się on bez wiedzy o Bogu i Jego zamierzeniach! Jezus Chrystus podkreślił ten fakt, gdy w obecności swych uczniów powiedział: „To znaczy życie wiecznotrwałe: ich przybieranie wiedzy o tobie, jedynym prawdziwym Bogu, i o tym, któregoś posłał, Jezusie Chrystusie.” — Jana 17:3, NW. PRZYZNAJ, ŻE POTRZEBUJESZ BOGA Niejedni ludzie zadają sobie pytanie, czy w ogóle istnieje Bóg, ponieważ widzą dużo zła i cierpień, a nie dostrzegają żadnej interwencji ze strony Boga; wreszcie dochodzą do wniosku, że jeśli nawet Bóg istnieje, to i tak potrafią się obyć bez Niego. Wielu w związku z tym po prostu skłania się ku niegodziwości, jak to potwierdza pewien pisarz biblijny: „Ponieważ wyroki na czyny grzeszne nie są natychmiast wydawane, przeto odwaga rośnie w synach człowieczych i zło popełniają.” — Kazn. 8:11, Br. Jednakże sam fakt, że Bóg nie wkracza natychmiast celem wytępienia zła, wcale nie świadczy o tym, jakoby On nie istniał albo jakoby można było się bez Niego obejść. Wniosek taki byłby zbyt pochopny, i nie wykluczone, iż stanowiłby wynik samolubnego pragnienia, żeby to było prawdą. Natchniony psalmista zauważył: „Niepobożny dla pychy, którą po sobie pokazuje, nie pyta się o Boga; wszystka myśl jego, że nie ma Boga.” (Ps. 10:4) Kto nie chce bez uprzedzeń się pytać, szukać dowodów, ten nigdy nie dojdzie prawdy. Trwanie w ciasnym kręgu własnych niewdzięcznych myśli pozbawi takiego człowieka wspaniałych błogosławieństw, jakie Jehowa Bóg przewidział dla wszystkich, którzy skorzystają z dobrodziejstw Jego postanowień. Okaż więc wdzięczność i docenianie. Oddaj Bogu cześć za to, że możesz się cieszyć życiem. Daj wyraz swej wdzięczności za pokarm, który spożywasz, za powietrze, którym oddychasz, za piękne widoki, którymi sycisz swe oko, za melodyjne dźwięki, jakimi potrafi się rozkoszować twe ucho, oraz za wiele dalszych darów Bożych. Nie zwlekaj z tym! Dlaczego nie miałbyś na przykład przy najbliższym posiłku z całego serca podziękować Bogu Jehowie za to, że zgotował tę strawę? Przecież to On spowodował, że ziemia wydaje pożywienie. Potrzeba ci jednak czegoś więcej niż tylko przygotowanego przez Boga zaopatrzenia dla ciała. Życie jest krótkie i puste, gdy nie ma pokarmu duchowego, który nam Bóg daje dla pokrzepienia umysłu i serca (Mat. 4:4). Okaż więc szacunek dla tego zrządzenia i przeznacz jakiś czas na systematyczne studiowanie Biblii. Nie odkładaj tego! Świadkowie Jehowy chętnie pomogą ci w zdobyciu cennej wiedzy o Bogu i Jego zamierzeniach. Bez niej nie możesz się obyć. Pamiętaj: Jezus powiedział, że ona oznacza życie wiecznotrwałe. Jakie wspaniałe nastaną czasy, gdy zbawcza moc ofiary Chrystusa zostanie zastosowana na korzyść tych wszystkich, którzy uznają swego wzniosłego Stwórcę! Nawet nasi umiłowani, którzy pomarli, powrócą z grobów. Wówczas nie tylko jednostki, ale liczne miliony doznają radości, jaką przeżyli rodzice dwunastoletniej dziewczynki, którą swego czasu wskrzesił Jezus Chrystus. Biblia donosi, że wtedy „zdumiewali się wszyscy podziwem wielkim” (Marka 5:42, Db). Wyobraź sobie radość, jaka zapanuje na ziemi, gdy spełni się niezawodna obietnica Jezusa: „Nadchodzi godzina, kiedy wszyscy w grobach usłyszą głos jego; i wyjdą.” (Jana 5:28, 29) Mocą ludzką nie da się tego dokonać. Może się to stać jedynie dzięki potędze pierwotnego Źródła życia, Jehowy Boga, który posłuży się Jezusem Chrystusem do wzbudzenia zmarłych. Jakże to więc oczywiste, że potrzebujemy Boga, że bez Niego nie możemy się obyć! Jeżeli teraz, drogi czytelniku, podobnie jak niegdyś chrześcijanie z Efezu, skorzystasz z postanowienia Bożego co do wyzwolenia ludzkości z ciążącego na niej potępienia i śmierci, to możesz spodziewać się szczęśliwej przyszłości, w której przez całą wieczność nigdy nie będziesz bez Boga. Przeciwnie, będziesz osobiście uczestniczył w chwalebnej scenie, którą w Słowie Bożym, w Biblii, opisano następującymi słowami: „Oto przybytek Boga między ludźmi! I będzie mieszkał z nimi, a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi. I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.” Czy można do tych słów odnieść się z ufnością jako do wiarogodnej obietnicy? Oczywiście, gdyż Biblia zapewnia nas: „I rzekł ten, który siedział na tronie: Oto wszystko nowym czynię. I mówi: Napisz to, gdyż słowa te są pewne i prawdziwe.” — Obj. 21:3-5. Autor Wiadomość Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17Posty: 2877 Dobroć Boga a ewolucja Jako, że nikt przez długi czas nie chciał mi pomóc z tym problemem, zadaje to pytanie tutaj● skoro Bóg jest dobry, to dlaczego posłużył się mechanizmem, w którym miliony organizmów(zwierząt) umierało, tudzież było zagryzane przez inne to jedyna kwestia, z jaką mam problem i od długiego czasu nie potrafię sobie z nią poradzić.[edytowano 2x... int. składnia. M.] _________________"In Te, Domine, speravi; non confundar in aeternum" Śr lip 04, 2018 20:21 towarzyski_pelikan Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45Posty: 1269 Re: Dobroć Boga a ewolucja Odpowiedź jest prosta: pojęcie dobra nie wyczerpuje Boga. Bóg jest zarówno dobry, jak i zły. Dobro nie może istnieć bez zła _________________Nie będzie mason pluł nam w twarz, ni dzieci nam tumanił! Śr lip 04, 2018 21:11 Quinque Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17Posty: 2877 Re: Dobroć Boga a ewolucja Sorry, ale Quinque jako katolika obowiązuje wykładnia Kościoła. A nie cudze interpretacje. Ewentualnie można założyć ze Bóg nie posiada takiej cechy jak dobro czy zło. Nie jest ani dobry ani zły _________________"In Te, Domine, speravi; non confundar in aeternum" Śr lip 04, 2018 21:25 towarzyski_pelikan Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45Posty: 1269 Re: Dobroć Boga a ewolucja Quinque napisał(a): Ewentualnie można założyć ze Bóg nie posiada takiej cechy jak dobro czy zło. Nie jest ani dobry ani złyNa jedno wychodzi. Dobro i zło to tylko oceny. _________________Nie będzie mason pluł nam w twarz, ni dzieci nam tumanił! Śr lip 04, 2018 21:38 IrciaLilith Dołączył(a): Wt maja 29, 2018 15:10Posty: 4921 Re: Dobroć Boga a ewolucja Quinque - niestety jako katolik z tego co wiem powinieneś wierzyć że Bóg jest dobry, wszechwiedzący ( czyli doskonale wie co czuje zwierzak umierający w męczarniach ), wszechmocny ( czyli może zrobić wszystko co zechce), nieskończenie mądry( czyli może wymyślić doskonale mądre rozwiązanie), itd i że nie ma to absolutnie żadnej sprzeczności z tym jak funkcjonuje świat... Przecież Bóg stworzył dobry świat a potem jakoś z tym owocem tak wyszło że podziałało też na dinozaury i na trylobity że musiały wymrzeć podczas wielkich wymierań A tak serio to dlaczego śmierć uważasz za coś złego? Ja nie widzę niczego złego w tym że wilk zjada królika, ale widzę w tym że człowiek który nie musi zabijać aby żyć też to robi. To że proces ewolucji oceniasz jako okrutny i zły to tylko Twój subiektywny punkt widzenia. _________________'Ja' to tylko zaimek wygodny w konwersacji ;)Nazwanie czegoś/kogoś głupim lub mądrym, dobrym lub złym, prawdziwym czy fałszywym, itd, nie ma na to wpływu, tylko na to jak to subiektywnie odbieramy i jak to odbiorą inni... Śr lip 04, 2018 21:52 robaczek2 Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31Posty: 2336 Re: Dobroć Boga a ewolucja Quinque napisał(a):Nie jest ani dobry ani złyNie jest. Bo jest Dobrem. I On okresla znaczenie tych slow. A nie ludzie. Moze przeczytaj sobie dlaczego Leibnitz stwierdzil, ze ten balagan, ktory mamy jest najlepszym z mozliwych swiatow. A Leibnitz to nie byle kto. To nie to co taki np. mozesz przeczytac bajke o Antonim, ktora zamiescilem wczesniej. Ulozyli ja madrzy ludzie z dalekiego wschodu i moze to oni mieli racje a nie tacy ktorzy krzycza ze to jest zle. Albo zadnego certyfikatu z podpisem prezydenta aby wydawac tego typu orzeczenia nie maja. Śr lip 04, 2018 21:54 Quinque Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17Posty: 2877 Re: Dobroć Boga a ewolucja Robaczek, znam te argumentacje. Nie wiem czy mnie ona przekonuje _________________"In Te, Domine, speravi; non confundar in aeternum" Śr lip 04, 2018 22:32 robaczek2 Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31Posty: 2336 Re: Dobroć Boga a ewolucja Quinque napisał(a):Robaczek, znam te argumentacje. Nie wiem czy mnie ona przekonujeA madrosc ludowa starozytnych Azjatow?Albo Slowian - ten sie smieje kto sie smieje ostatni. Śr lip 04, 2018 22:51 Quinque Dołączył(a): N paź 08, 2017 22:17Posty: 2877 Re: Dobroć Boga a ewolucja No ale o czym ty do mnie mówisz w tym momencie? _________________"In Te, Domine, speravi; non confundar in aeternum" Cz lip 05, 2018 18:32 robaczek2 Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31Posty: 2336 Re: Dobroć Boga a ewolucja Quinque napisał(a):No ale o czym ty do mnie mówisz w tym momencie?Odnosze sie do Twojego: "skoro Bóg jest dobry, to dlaczego posłużył się mechanizmem, w którym miliony organizmów(zwierząt) umierało"Przypisujesz sobie prawo oceny co jest dobre a co Hindusi i Slowianie tak nie uwazali. I moze mieli racje. Jeszcze inni uwazali, ze - per aspera ad astra. A Ty bys chcial tak bezposrednio. Pt lip 06, 2018 18:50 Anonim (konto usunięte) Re: Dobroć Boga a ewolucja robaczek2 napisał(a):Nie jest. Bo jest jest względne. Zatem co innego jest dobrem dla Ciebie, a co innego dla innych wychodzi na to, że Twój Bóg, nie jest prawdziwym Bogiem! Rozumiesz dlaczego? N lip 08, 2018 1:00 nolda Dołączył(a): Pt kwi 13, 2018 18:23Posty: 1219 Re: Dobroć Boga a ewolucja Whitewings napisał(a):robaczek2 napisał(a):Nie jest. Bo jest jest względne. Zatem co innego jest dobrem dla Ciebie, a co innego dla innych wychodzi na to, że Twój Bóg, nie jest prawdziwym Bogiem! Rozumiesz dlaczego?Dobro , co przez to rozumiesz, według jakiej filozofii je pojmujesz, jak je określasz. W filozofii chrześcijańskiej obowiązuje pogląd Świętego Augustyna, mówiący, że cokolwiek istnieje, o ile istnieje, jest dobrem, inaczej mówiąc dobro jest tym, co jest, zło natomiast jest tym, czego nie ma w dobru. Świat jako dzieło Boże, jest dobry – dobro istnieje obiektywnie i jest równoważne woli Boga, zaś zło obiektywnie nie istnieje i jest tylko brakiem dobra. Jaką definicję ja przyjmuję? To, co jest zgodne z istnieniem, jest słuszne, a to, co jest nieharmonijne z egzystencją, jest złe. Jednak muszę być bardzo czujnym w każdej chwili, ponieważ musi to być ustalane w każdej chwili na nowo. Nie mogę polegać na gotowych odpowiedziach na to, co jest dobre, a co złe. N lip 08, 2018 7:59 towarzyski_pelikan Dołączył(a): So cze 30, 2018 19:45Posty: 1269 Re: Dobroć Boga a ewolucja nolda napisał(a):Świat jako dzieło Boże, jest dobry – dobro istnieje obiektywnie i jest równoważne woli Boga, zaś zło obiektywnie nie istnieje i jest tylko brakiem dobra. Czyli szatan obiektywnie nie istnieje? _________________Nie będzie mason pluł nam w twarz, ni dzieci nam tumanił! N lip 08, 2018 8:03 Anonim (konto usunięte) Re: Dobroć Boga a ewolucja nolda napisał(a):W filozofii chrześcijańskiej obowiązuje pogląd Świętego Augustyna, mówiący, że cokolwiek istnieje, o ile istnieje, jest dobrem/.../ dobro istnieje obiektywnie i jest równoważne woli BogaW teorii brzmi to całkiem całkiem, gorzej natomiast z praktyką. Wygląda na to, że można zabić drugiego człowieka zgodnie z wolą Bożą, i nie jest to złe, ale dobre. Widzisz, to nie jest pierwszy problem z "definicjami" religijnymi, ale właściwie wszystkie "definicje" religijne uwydatniają przerost formy nad obiecuje ludowi wybranemu ziemię obiecaną, czyli "dobro", lecz niestety tak się składa, że owa ziemia obiecana, jest już zamieszkana przez wiele plemion, które rzecz jasna, trzeba będzie przetrzebić, zgodnie z wolą Bożą. N lip 08, 2018 8:39 robaczek2 Dołączył(a): N lut 25, 2007 1:31Posty: 2336 Re: Dobroć Boga a ewolucja Whitewings napisał(a):robaczek2 napisał(a):Nie jest. Bo jest jest względne. Zatem co innego jest dobrem dla Ciebie, a co innego dla innych wychodzi na to, że Twój Bóg, nie jest prawdziwym Bogiem! Rozumiesz dlaczego?Moze jest tak, ze o czymkolwiek mowimy mamy na mysli jakis model: centymetra, robaczka, kamery, ... . Dla mnie modelem dobra jest (tak jak napisalem) Bog wiec Twojej argumentacji nie przyjmuje. Np dlatego, ze przypomina mi poglasdy Kalego. N lip 08, 2018 15:21 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników

czy dobro może istnieć bez zła biblia